I zapomniałbym o innych istotnych sprawach z dnia dzisiejszego :
Po pierwsze : odezwał się pan geodeta.
Z dobrymi wieściami , bo okazało się, że nasz sąsiad, ten od drewnianego domku, który budzi naszą (a na pewno moją) zazdrość, robił w 2007 jakieś pomiary czy też podziały , które udokumentowane są gdzieś w "starościńskich"(*) lub "starostwowych"(*) zasobach mapowych , powstały protokoły z tych pomiarów i w związku z tym istnieje świetny punkt odniesienia do wytyczenia granic naszej działki.
Bo obecnie to na oko oceniamy, a podejrzenie jest że sąsiad mógł trochę wyorać nieswojego pola - tak przynajmniej podaje e-mapa i geoportal.
Za takie "nieprotokolarne" wytyczenie punktów granicznych pan geodeta pobiera 500 zł. Nieprotokolarne nie znaczy nielegalne, tylko takie, że nie są z tych pomiarów nanoszone wyniki do urzędu, a jedynie dostajemy informację na twarz , paliki w miedzę i wiemy, że w tym a tym punkcie matki ziemi stoi za nami PRAWO.
Normalnie usługa wynosi 1500-2000zł.
Po drugie :
przyszły oferty na płytę fundamentową. Lekko zwalają z nóg, ale o tym może w następnym wpisie.
(*) - dla purystów językowych:
oczywiście nie istnieje przymiotnik od słowa starostwo , a jedynie od słowa starosta , dlatego w cudzysłowach, ale o tym wszystkim najlepiej dowiecie się od dr Katarzyny Kłosińskiej , adiunkta w Instytucie Języka Polskiego na UW oraz sekretarza Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN, kliknij tu
Link prowadzi do strony web, a potem trzeba kliknąć to co wskazuje strzałka :
Po pierwsze : odezwał się pan geodeta.
Z dobrymi wieściami , bo okazało się, że nasz sąsiad, ten od drewnianego domku, który budzi naszą (a na pewno moją) zazdrość, robił w 2007 jakieś pomiary czy też podziały , które udokumentowane są gdzieś w "starościńskich"(*) lub "starostwowych"(*) zasobach mapowych , powstały protokoły z tych pomiarów i w związku z tym istnieje świetny punkt odniesienia do wytyczenia granic naszej działki.
Bo obecnie to na oko oceniamy, a podejrzenie jest że sąsiad mógł trochę wyorać nieswojego pola - tak przynajmniej podaje e-mapa i geoportal.
Za takie "nieprotokolarne" wytyczenie punktów granicznych pan geodeta pobiera 500 zł. Nieprotokolarne nie znaczy nielegalne, tylko takie, że nie są z tych pomiarów nanoszone wyniki do urzędu, a jedynie dostajemy informację na twarz , paliki w miedzę i wiemy, że w tym a tym punkcie matki ziemi stoi za nami PRAWO.
Normalnie usługa wynosi 1500-2000zł.
Po drugie :
przyszły oferty na płytę fundamentową. Lekko zwalają z nóg, ale o tym może w następnym wpisie.
(*) - dla purystów językowych:
oczywiście nie istnieje przymiotnik od słowa starostwo , a jedynie od słowa starosta , dlatego w cudzysłowach, ale o tym wszystkim najlepiej dowiecie się od dr Katarzyny Kłosińskiej , adiunkta w Instytucie Języka Polskiego na UW oraz sekretarza Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN, kliknij tu
Link prowadzi do strony web, a potem trzeba kliknąć to co wskazuje strzałka :